Motywacja

I ♥ MY BIKE! Moja rowerowa historia oraz kilka tip’ów od amatora do amatora. Sprawdzony przepis na pierwszy rower crossowy do 2 tysięcy

Moja historia, pomijając dzieciństwo oraz rower jako „pędzidło” do przemieszczania się w stanie nieważkości między kempingami na Półwyspie Helskim rozpoczęła się w kwietniu 2019 roku.

Wielokrotnie słyszałem, że rower pomaga w zgubieniu zbędnych kilogramów. Wszystko wydawało się bardzo proste do momentu, kiedy zacząłem szukać roweru dla siebie. W obecnych czasach mamy tak wiele źródeł informacji, że trudno się w tym połapać.

Na szczęście działałem zdecydowanie i szybko oraz z pomocą przyszedł mi brat, który bardzo sprawnie znalazł jakiś dobry test/ranking rowerów crossowych, w którym napisali, że rowery za 2000zł nie różnią się praktycznie niczym od tych za 1500zł.

Z założenia jak chyba każdy nie lubię przepłacać, dlatego wybraliśmy z bratem ówczesny rower nr 1 z rankingów rowerowych do 1500zł. W tamtym czasie był to SPARTACUS CROSS 4.0 od firmy Infinity bike.

Polecam każdemu z ręką na sercu, bo okazał się świetnym i niezawodnym rowerem wartym każdej złotówki i znakomicie służy do dziś. Pamiętam, że przekonał nas wtedy świetny stosunek jakości do ceny, przerzutki Shimano Alvio oraz blokada skoku w przednim amortyzatorze.

Wymagania miałem dość proste:

– miało mi się łatwo jechać

– musiał wytrzymać masę 123kg (często rowery są do 115kg)

ROWER SPARTACUS CROSS 4.0 ALIVIO

Wstyd się może przyznać, ale mam to gdzieś, moja pierwsza trasa Spartacus’em była koszmarna – nie ze względu na rower, lecz na mój totalny brak sił i kondycji. Zawróciłem po 2,5km, czyli trasa zakończyła się na 5km.

Teraz się śmieję, ale wtedy nie było mi do śmiechu. Później znalazłem sobie piękną płaską trasę o długości 7km i zmuszałem się dzień w dzień, aby nią jeździć.

W tym czasie wymieniłem siodełko na najszersze, jakie znalazłem hahaha z czasem stwierdziłem, że trochę przegiąłem więc wymieniłem je ponownie.

Poniżej znajdziecie udokumentowaną ewolucję moich siodełek =] bo jak się okazało, jest to również temat rzeka i trochę mi zajęło, aby dojść z tym do ładu.

Szerokie siodełka sprawdzają się fajnie na początek oraz na krótkich dystansach, jednak przy dłuższej jeździe zaczynają się różnego rodzaju obcierki a wtedy odechciewa się jazdy.

Kontynuując historię dokładnie rok temu (jesienią 2019) podczas wyjazdu na post dr. Dąbrowskiej spotkałem gościa, który również przywiózł rower ze sobą i był już zaprawiony w temacie.

Mieliśmy przejechać standardowe 7km, jednak trochę się zgubiliśmy a tak naprawdę celowo i z premedytacją przeciągnął mnie 25km. Co było dla mnie dość bolesne w skutkach, ale jednocześnie to doświadczenie otworzyło mnie na wychodzenie ze strefy komfortu. Dodatkowo czułem też satysfakcję tak więc, Marcin bardzo Ci dziękuję.

Zacząłem jeździć naprawdę systematycznie i zmuszać się codziennie do co raz to dłuższych dystansów 8, 10, 12, 15, a nawet 20km.

Wtedy to był dla mnie niesamowity progres. Za którymś razem zacząłem nawet uśmiechać się sam do siebie podczas jazdy =] ale szybko to stłamsiłem, wtedy jeszcze nie wiedziałem czemu.

Przyszedł jednak ten piękny dzień, wjechałem do lasu, który znałem bo, chodziłem tam codziennie od 3 tygodni na nordic walking. Rozpędziłem się na maxa, ścieżka leciała między drzewami i była dość wąska, rower na zakręcie poszedł delikatnie bokiem, skontrolowałem poślizg i wtedy TO POCZUŁEM. Wypełniła mnie prawdziwa i czysta wewnętrzna radość dziecka – uśmiechnięty od ucha do ucha popędziłem kolejny raz tą samą leśną pętlę. To właśnie od tamtej pory zakochałem się w jeździe na rowerze i wiem, że będę już jeździł zawsze.

Po powrocie z tego wyjazdu wymieniłem jeszcze mostek kierownicy na dłuższy i regulowany co było kluczowe, jak się okazało i sprawiło, że mogłem regulować pozycję kierownicy. Dzięki temu przestały mnie boleć plecy na dłuższych dystansach a mój rower stał się naprawdę komfortowy i kompletny.

PRZEPIS NA FAJNY ROWER do 2000zł

Rower Spartacus CROSS 4.0 ALIVIO 1699zł (jeżeli porozmawiamy przed zakupem to sprzedawca w tej cenie, dorzuci nam uchwyt na bidon oraz błotniki – tak było w moim przypadku =]

+

Siodełko Wittkop -7 różnych rodzajów do wyboru: koszt od 67 do 79zł w zależności od modelu

+

Regulowany mostek w zależności od firmy 70 do 160zł

+

Saszetka z uchwytem na telefon 69zł lub uchwyt na telefon (GUB G-86) 58zł

+

Saszetka pod siodełkowa na zapasową dętkę 30zł – Decathlon

+

Zapasowa dętka około 20-29zł

Przeżyliśmy ze Spartacusem super rok – na dowód kilka fotek powyżej.

Pewnie nadal bym na nim jeździł, gdyby nie fakt, że zacząłem szukać roweru dla kogoś i tak się wkręciłem, że zacząłem szukać czegoś również dla siebie.

Do tego dodatkowo zmotywował mnie mój syn, bo kiedy po namowach wsiadł na Spartacus’a podczas jednej z naszych przejażdżek stwierdził cyt. „no to jest rower, na którym można jeździć, a nie się męczyć” =]

Po trasie syn poprosił mnie, aby sprzedać jego ówczesny i praktycznie nowy rower a On bardzo chętnie przejmie mój skoro i tak kupuje już sobie nowy =]

W związku z powyższym mój kolejny potencjalny rower miał naprawdę bardzo wysoko postawioną poprzeczkę, ponieważ skoro miałem iść dalej chciałem, aby mój kolejny rower miał to coś.. ten łał efekt..

Miałem nadzieję, że przesiadając się poczuję różnicę podczas jazdy, a nie tylko różnicę w cenie, czy jest to możliwe?

Półtora miesiąca testowania rowerów dostępnych na rynku w przedziale cenowym, no właśnie tutaj jak się okazało tkwi ta cała pułapka, gdyż płynnie przechodzi się od 2500 do 3000, od 3000 do 3500 itd.

Praktycznie ta zabawa nie ma końca, bo gdy dobierzemy już rower na odpowiednio wysokiej klasy osprzęcie pozostaje już tylko parametr wagi całkowitej naszego roweru, a to jest również niekończąca się opowieść i osobna historia, jak i przedziały cenowe =]

Dlatego polecam z góry ustalić sobie górną kwotę za jaką chcemy kupić rower to znacznie ułatwi sprawę.

Początkowo najśmieszniejszym, ale jak się później okazało najbardziej irytującym podczas poszukiwań jest dobieranie rozmiaru ramy!

Każdy producent ma swoje rozmiary S, M, L, XL albo 17, 18.5, 19, 21 cali, a co sklep czy ekspert to zalecany inny rozmiar. To wszystko podawane nam jest z totalną pewnością siebie i poparte teoretycznie logicznymi argumentami, więc po pewnym czasie już sam nie wiesz jaki ten rozmiar ma być i który ekspert rzeczywiście ma rację.

I to jest umówmy się słabe! Przykładowo miałem w tym samym sklepie, tego samego dnia sytuację – najpierw pierwszy sprzedawca zapewniał mnie o tym, że rozmiar 17’ jest dla mnie dobry, a następnie inny pracownik kazał mi wsiąść na 19′ i powiedział, że na 100% to jest mój rozmiar. Okazało się, że tak naprawdę obaj mogli mieć rację, ponieważ przy moim wzroście 176cm znajduję się w obydwu rozmiarach zalecanych przez producenta:

  • 17‘ wzrost od .. do 176cm
  • 19’ wzrost od 176cm do …

Niestety przejechanie się po sklepie raczej nie odpowie Wam na pytanie, na którym rozmiarze ramy czujecie się lepiej. Ja przez te testy i szczegółowe poszukiwania byłem już tak skołowany, że finalnie musiałem kupić tą 17’tkę przejechać swoją 7km trasę, którą już znacie =] aby stwierdzić, że ten rower jest zbyt mały! Na szczęście nie padało, a trasa jest szosowa, więc bez problemu dzięki uprzejmości sklepu rowerowego wymieniono mi go na 19’ i wtedy kamień spadł mi z serca, bo sam już się z siebie w duchu śmiałem, że testowałem tyle tego, a na koniec i tak kupiłem za mały.

Jaki z tego wniosek?

  • Uważajcie z tymi rozmiarami =]
  • Jeżeli siodełko nie da się ustawić na Twoją wysokość, bo ma już ogranicznik producenta to prawdopodobnie ten rower jest zbyt mały.
  • Jeżeli jadąc, kolanami prawie haczysz o kierownicę to ten rower prawdopodobnie jest za mały.

Oczywiście, że można po zakupie wszystko wymienić i poustawiać, ale pewnych rzeczy już nie zmienisz.

Jak powiedział mi ktoś mądry i obeznany w tym temacie – cytuję: „Wiktor, siodełko czy kierownicę jesteś w stanie przesunąć, a z za dużą ramą co zrobisz? Przecież nie upierdolisz =]”.

Na szczęście większość ludzi łapie się w ramki zalecane przez producentów i nie ma tego problemu. Dla tych którzy jednak mają dylemat proponuję, aby pomierzyli Was w sklepie, ustawili Wam odpowiednio siodełko i kierownicę w obydwu rozmiarach przykładowo 17’/19’.

Wsiadając na rower zwróć uwagę jak się na nim czujesz. Wsiądź na drugi rower i zapamiętaj pierwsze wrażenie LEPIEJ? GORZEJ? Za 2,3,4,5 razem będzie jak z wąchaniem perfum nic już nie będziesz czuł =].

Reasumując wyjątkowo ważne jest pierwsze wrażenie.

Mój ostateczny wybór po ponad miesięcznym testowaniu padł na rower crossowy Unibike Viper 19’.

Kupiłem rower 6.07.2020 docieranie się z nim podczas jazdy – poszukiwanie odpowiedniego siodełka następnie wysokości i ustawień tego siodełka, ustawienie kierownicy, czyli biorąc to wszystko razem tzw. bike-fitting trwał do końca sierpnia, czyli dwa miesiące.

W tych ustawieniach byłem w stanie przejechać swoją życiówkę (108km) do której przygotowywałem się spokojnie cały sezon. Póki co większość ustawień pozostawiam tak jak są, ale wymieniam grip’y i rogi hahaha.

Do tej trasy przygotowywałem się cały sezon robiąc wcześniej kolejno 40km, 60km, 70km, 80km. Polecam taką metodę aby spokojnie przyzwyczaić swój organizm oraz tyłek =] i się nie zniechęcić. Polecam również jeździć te dłuższe dystanse z kimś lub w jakiejś większej grupie, jest dużo łatwiej i przyjemniej. Oczywiście jak całe to rowerowanie jest to totalnie indywidualna sprawa, a to jest tylko moje zdanie.

Nowy rower póki co przez te 4 miesiące sprawdza się bardzo dobrze, tak więc śmiało mogę go polecić każdemu kto chce kupić „coś” raz a dobrze i cieszyć się jazdą zarówno ścieżkami, lasami i szosą oraz mieć spokój na dłuższy czas w temacie poszukiwań idealnego roweru.

Podsumowując całą tę historię warto pamiętać o tym, że wszyscy Ci eksperci, sprzedawcy a nawet pseudo eksperci i mądrale prawdopodobnie chcą Ci dobrze doradzić.

Przestrzegam jednak, że to, co świetnie sprawdza się u jednego, nie koniecznie zawsze sprawdzi się tak samo dobrze u Ciebie. Warto brać to pod uwagę i przyjmować te wszystkie świetne rady na spokojnie i z dystansem.

U mnie dokładnie tak było, ktoś bardzo doświadczony polecił mi super gripy (rączki rowerowe) – jemu świetnie się sprawdzają od lat.

Nawet dwukrotnie będąc w sklepie rowerowym, sprzedawca zauważył, że mam bardzo dobre grip’y – może i tak, ale po dwóch miesiącach jazdy i po najdłuższej trasie w moim życiu właśnie je wymieniłem! I wiecie co? Wreszcie doskonale mi się jeździ a najwygodniejszą pozycją rąk na kierownicy jest wreszcie pozycja normalna =] Zmierzam do tego, że zakup roweru to jedno a ustawienie go pod siebie oraz dobranie odpowiedniego osprzętu to już bardzo indywidualna sprawa. Nigdzie nie jest powiedziane, że kupując rower niczego nie można w nim zmienić, wręcz przeciwnie jest to ustawienie wyjściowe i moim zdaniem tak należy do tego podchodzić.

Poniżej kilka tip’ów – to sprawdziło się z osprzętu w moim przypadku:

  • kask męski SPECIALIZED Tactic 3 / przy okazji: kask damski GIRO Vasona
  • Siodełko WITTKOP MEDICUS TWIN 7.0 żelowe szosa MTB
  • Chwyty GRIPY MERIDA GP-MD029 przykręcane z rogami
  • Rogi SQlab 411
  • Uchwyt rowerowy na bidon Custom Race – Decathlon
  • Bidony – Decathlon
  • mtr – zestaw lampek rowerowych LED – Allegro
  • Okulary rowerowe ROCKRIDER żółte szkła – Decathlon

Dzięki, jeżeli dotarliście do końca, mam nadzieje, że komuś to w jakiś sposób pomoże, jeżeli chcecie to dajcie znać w komentarzach, jakie są wasze przemyślenia na ten temat.

ps. Nie zabrałem wczoraj na rower żadnego licznika w postaci zegarka, pulsomierza, telefonu i to jest piękne, kiedy sama jazda sprawia ci po prostu tyle przyjemności, że podczas jazdy musisz hamować uśmiech, aby muszki i inne ustrojstwa nie wlatywały Ci do ust. To właśnie wtedy też uświadamiasz sobie, że okulary na rowerze nie są dla szpanu ani nawet nie po to, aby chronić Cię przed słońcem =]

ps.2 Trochę mi zeszło bo napisałem to na przełomie sierpnia i września a publikuje dopiero teraz i wiem, że sezon rowerowy ma się ku końcowi, ale są teraz promocje na rowery więc może Wam się przyda =]

2 komentarze

  • Kris

    Witaj, gratuluje chęci i nowej pasji. Mam też nadzieję, że waga spadła bo nic o tym nie napisałeś 🙂 Jazda rowerem a także sam sprzęt strasznie wciąga, na początku jest super fajnie bo docierasz do miejsc gdzie wcześniej nie byłeś, poprawia się kondycja itd. Najważniejsze t umieć się cieszyć jazdą, krajobrazem, zdrowiem, świeżym powietrzem, ale też treningami, poprawą formy, własnymi rekordami, nowymi rowerowymi znajomosciami itd. W zależności co kto lubi. Jak mi kolega 4 lata temu opowiadał z pasją i bikefittingu, jazdach grupowych itd to kompletnie go nie rozumiałem ale gdy sam pare miesięcy temu w to weszłem to tylko rower i rower. Każda wolna chwila to rower treningowo albo relaksacyjnie. I tak cały rok na okrągło, nieważne że +30 albo -10, deszcz albo wiatr, przejażdżka musi być. Tym oto sposobem zrozumiałem swojego kolegę i sam teraz mam 2 rowery, trenażer i rocznie pokonuje coraz więcej km. Wydaje mi się czasami, że przeginam ale kiedy spojrzę na strave (alikacja, którą najczęsciej używają rowerzyści) to widzę, że są więksi ode mnie wariaci i to wokół mnie. Gdyby nie strava nigdy bym o nich sie nie dowiedział. Dodatkowo dzięki aplikacji mozna podejrzeć sobie gdzie inni jeżdża i już jest pomysł na nową wycieczkę. Pozdrawiam i życzę ciekawych wycieczek rowerowych.

    • admin

      Dzięki Kris za bardzo fajny komentarz oraz gratulacje, ale przed wszystkim za otwartość i za to, że podzieliłeś się również własnymi doświadczeniami. Waga spadła ale o tym tyle jest już na tej stronie, że zupełnie wyleciało mi z głowy aby o tym wspomnieć =) Strava powiadasz, słyszałem o niej ale jakoś nie byłem przekonany – po tym co napisałeś patrzę na to teraz z innej perspektywy i pewnie zainstaluję. Pozdrawiam Cię również serdecznie i mam nadzieje do zobaczenia kiedyś na trasie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *